piątek, 12 lutego 2016

4.Noc rozkoszy.

Około godzinę później jechałam w samochodzie ubrana w dżinsowe spodnie, czarne trampki oraz koszulkę wraz z Dylanem. Patrząc przez szybę na drogę, miałam nadzieję, że mój ukochany odwlecze powrót do domu, jednakże tak się nie stało. Co kilka minut spoglądałam zawiedziona na swe odbicie w bocznym lusterku. Widziałam w nim samolubną egoistkę nie potrafiącą zadbać o bezpieczeństwo najbliższych. Nie byłam już dłużej tą samą nudną nastolatką co kiedyś. Pomimo iż bycie wilkołakiem miało mnóstwo zalet i nie mogłabym już żyć bez nadnaturalnego świata, były chwile, w których chciałam powrócić do mojej dawnej, żmudnej i całkowicie normalnej egzystencji.
   – Zgaduję, że nawet jak cię odwiozę pod sam dom, to i tak zaraz gdzieś stamtąd uciekniesz, więc może przenocujesz dzisiaj u mnie? 
    – Myślę, że to dobry pomysł. – posłałam mu ciepły uśmiech.
Odwzajemniając go skręcił w stronę swojego domu. Odetchnęłam z ulgą. Jeszcze przez tą jedną noc mogłam uciec myślami od myśliwych. Odprężyć się przy mojej bratniej duszy. 

***
Zaledwie dwadzieścia minut później znaleźliśmy się na miejscu. Zmęczeni wysiedliśmy z auta i skierowaliśmy się w stronę jednopiętrowego budynku. Jego kremowe barwy nadawały mu spokojny i przyjemny ton. Stanęliśmy przed dużymi, białymi drzwiami wejściowymi. Zwinnym ruchem Dylan włożył klucz do zamka i go przekręcił. Następnie otworzył majestatyczne wrota na oścież i wystawiając rękę, zaprosił mnie do środka. Nie marnując czasu, szybko przekroczyłam próg domu. Po prawej stronie znajdował się duży, elegancko wyposażony salon. Po lewej krótki korytarz z drzwiami na końcu.
   – Czy twoi rodzice są w domu?
   – Nie. Mama wraca dopiero za tydzień, a tata ma dzisiaj nocną zmianę.
   – Często ich nie ma? – zapytałam troskliwie.
  – Tak, ale przyzwyczaiłem się już do tego. Tak to jest, gdy policjant żeni się z żołnierzem.  – zaśmiał się.
W jego lśniących oczach dostrzegłam podziw oraz dumę.
   – Jesteś głodna? Mogę przyrządzić nam coś pysznego.
   – Nie, ale z chęcią bym się umyła.
   – Okej.Więc chodźmy. – powiedziawszy to poszedł w lewą stronę.
Nie mówiąc nic więcej, ruszyłam tuż za nim. Wchodząc do pomieszczenia od razu w oczy rzuciło mi się duże, dwuosobowe łóżko na środku pokoju przy szarej ścianie. Pokój był urządzony typowo chłopięco. Wszędzie były porozrzucane ubrania i książki. Na ścianach wisiało sporo plakatów z ulubionych filmów Dylana.
   – Wybacz ten bałagan, ale nie spodziewałem się żadnych gości. – powiedział zawstydzony.
   – Nic nie szkodzi. – uśmiechnęłam się.
Patrząc na mnie, podrapał się po głowie, a następnie szybko sprzątnął pokój.
   – Zgaduję, że chciałabyś jakieś ciuchy do spania. Możesz sobie coś wybrać z mojej szafy. – wskazał na wielkie, drewniane drzwi.
Podeszłam więc zaciekawiona i je rozsunęłam. Wybrałam pierwszą z brzegu zwykłą, szarą koszulkę i odwróciłam się twarzą do Dylana.
   – Ta może być.
   – To tam masz łazienkę. – wskazał na otwarte na oścież drzwi obok szafy. – Ja pójdę się odświeżyć do drugiej. – powiedziawszy to zabrał kilka ubrań i wyszedł.
Ziewając skierowałam się w przeciwną stronę i weszłam do następnego, o połowę mniejszego pomieszczenia wyłożonego dużymi, perłowymi kafelkami i ciemno-brązową podłogą. Na drugim końcu stała śnieżnobiała wanna. Zadowolona zdjęłam z siebie ubrania i położyłam wszystko na etażerce obok. Następnie odkręciłam trochę ciepłej i zimnej wody, po czym zatkałam korkiem odpływ.
Gdy po krótkiej chwili wanna była pełna do połowy, weszłam do niej i położyłam się z zamkniętymi oczami. Po kilkuminutowym relaksie, sięgnęłam po płyn do kąpieli stojący tuż obok mej głowy i dokładnie umyłam nim całe swoje brudne i skonane ciało. Me nozdrza od razu uderzył przyjemny zapach tropikalnych owoców. Przez tą jedną, krótką chwilę poczułam się szczęśliwa. Nie sądziłam, że taka błahostka jak zwykła kąpiel wprawi mnie w tak dobry nastrój.

***
Mrożący chłód owinął me nagie ciało, gdy po piętnastu minutach wyszłam z wanny. Owinęłam się więc ciepłym, szarym, bawełnianym ręcznikiem wiszącym tuż nad etażerką. Następnie wyjęłam korek z odpływu i odłożyłam go z powrotem na swoje miejsce. Nie zwlekając dłużej dokładnie cała się wysuszyłam, odłożyłam mokry ręcznik na swe miejsce i założyłam bieliznę, a na to bluzkę Dylana, która sięgała mi aż do uda. 
   – Swoje ubrania wrzuć do kosza na pranie. – krzyknął Dylan zza drzwi. 
Wzruszyłam ramionami i zrobiłam co mi kazał. Odświeżona i pachnąca wyszłam z łazienki i ujrzałam go siedzącego na łóżku.
  – Jesteś pewnie bardzo zmęczona, więc zostawię cię już samą. –  podniósł się z delikatnym uśmiechem na twarzy.
   – Wolałabym, żebyś został tu ze mną, żebyśmy spali razem. – zatrzymałam go. 
Patrzył na mnie niewzruszony mymi słowami. 
   – Oczywiście nie musisz, jeśli nie chcesz. – szybko odparłam zażenowana. 
Uśmiechnął się łobuzersko pod nosem, podszedł do mnie i złożył czuły pocałunek na mym czole. 
   – Będzie to dla mnie zaszczyt. – zaśmiał się. 
Uradowana jego słowami, zatopiłam swe pełne pożądania usta w jego. Ostatecznie romantycznie i całkiem niewinne pocałunki zamieniły się w pełne namiętności. Następnie Dylan złapał mnie za uda, podniósł do góry, a ja zaplotłam swe nogi wokół jego talii. Szybko przeniósł swe dłonie na mą pupę. Z każdą chwilą mój temperament rósł. Chciałam coraz więcej i więcej. Chwilę później przenieśliśmy się na łóżko. 
   – Jesteś pewna, że tego chcesz? Nie chcę, żebyś robiła cokolwiek na siłę. – przerwał. 
  – Niczego innego na tym świecie nie jestem tak pewna jak tego, że chcę przeżyć z tobą mój pierwszy raz. Jestem na to gotowa. A ty? – zapytałam patrząc głęboko w jego oczy.
   – Tak, ja również. W takim razie zaraz przyjdę. – powiedziawszy to szybko pobiegł do łazienki.
Podekscytowana wzięłam kilka głębszych oddechów, po których wrócił Dylan. Położył się obok mnie pod kołdrę i poddenerwowany założył prezerwatywę. Naśladując go również schowałam się pod grubą pierzynę. Następnie Dylan oparł się rękoma nade mną i powróciliśmy do całowania. 
Kilka sekund później nie mieliśmy już na sobie koszulek. Czułym dotykiem dokładnie badaliśmy swe ciała. Tym razem mój chłopak wydawał się o wiele bardziej podniecający niż kiedykolwiek wcześniej. Jego zmysłowe dłonie przemierzające mą sylwetkę sprawiały mi przyjemność jakiej nigdy wcześniej nie zaznałam. W końcu Dylan ostrożnie zdjął swoją i moją bieliznę. Pomimo nagości nie czułam się niekomfortowo. Właściwie odnosiłam wrażenie jakby po raz setny widział mnie bez żadnych ubrań, a nie pierwszy. Czułam się szczęśliwa. 
Wtedy zwolniliśmy tempo, spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy, a ja poczułam nagły ból połączony z przyjemnością. Wiedziałam, że to to. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz